Prawie rok nie aktualizowałem tego dziennika. Ale nic szczególnego się nie działo.
Kolonia odrobiła straty spowodowane dość intensywnym podbieraniem poczwarek (w sumie kilka tysięcy).
Jakiś czas temu robotnice zaczęły pokonywać barierę z fluonu na rancie. Nie masowo, tylko pojedyncze robotnice. Pokonanie go zajęło im rok.
Przy okazji odświeżenia fluonu, umyłem im areny. Dostały wkład ze starej areny moich Lasius jensi × umbratus.
Tak prezentują się areny po sprzątaniu. Dodam tylko, że takie mycie aren to skomplikowana operacja logistyczna. Nie obyło się bez robotnic rozłażących się jak wszy po grzebieniu.
Robotnice na kępce trawki.
Żeby umilić mrówkom życie w formikarium, udostępniłem im wieżę Eiffla, skąd mogą podziwiać sobie widoki.
Zawsze ich tam pełno.
Kilka filmików.
Jeżeli macie jakieś wskazówki/sugestie to poproszę o nie w pytaniach do dziennika.
Kolonia odrobiła straty spowodowane dość intensywnym podbieraniem poczwarek (w sumie kilka tysięcy).
Jakiś czas temu robotnice zaczęły pokonywać barierę z fluonu na rancie. Nie masowo, tylko pojedyncze robotnice. Pokonanie go zajęło im rok.
Przy okazji odświeżenia fluonu, umyłem im areny. Dostały wkład ze starej areny moich Lasius jensi × umbratus.
Tak prezentują się areny po sprzątaniu. Dodam tylko, że takie mycie aren to skomplikowana operacja logistyczna. Nie obyło się bez robotnic rozłażących się jak wszy po grzebieniu.

Robotnice na kępce trawki.
Żeby umilić mrówkom życie w formikarium, udostępniłem im wieżę Eiffla, skąd mogą podziwiać sobie widoki.
Zawsze ich tam pełno. Kilka filmików.
Jeżeli macie jakieś wskazówki/sugestie to poproszę o nie w pytaniach do dziennika.
