Pheidole obtusospinosa |Dzień: 708 (1 rok, 11 miesięcy i 9 dni)
======================================================
Status kolonii: Intensywny rozwój.
Królowa: Na widoku, ma się dobrze.
Potomstwo: Wiele tysięcy robotnic/ bardzo duża ilość jaj, larw i poczwarek / śmiertelność robotnic niezauważalna.
Temperatura/wilgotność: 24°C / (brak pomiarów)
Część gniazdowa: Dwa gniazda akrylowe (30 x 20 cm).
Pokarm: Muszki owocówki, świerszcze domowe, cukier z wodą.
======================================================
Kolonia nie zwalnia z rozwojem. Jedyne co jest w stanie ją powstrzymać, to mocne ograniczanie pokarmu białkowego. Niewielkie gniazdo akrylowe, które opisywałem na początku przygody z tymi mrówkami, i do którego trafiły z probówki ‘krok pierwszy’, wystarczyło im na niecały miesiąc. Zmuszony więc byłem przeprowadzić kolonię do gniazda akrylowego 30x20 cm (oferowanego dawniej przez sklep mrowkoyad). Nawadnianie jest realizowane w taki sam sposób, jak w poprzednim akrylu. Warto przypomnieć, że na arenie zawsze jest probówka z wodą.
W okresie zimowym nie zdecydowałem się na zimowanie. Przez około 2-3 miesiące, kolonia była trzymana w stałej temperaturze 24°C i karmiona jedynie wodą z cukrem. Zredukowało to liczbę potomstwa do minimum, a z czasem i liczbę robotnic - populacja akrylu mocno się przerzedziła, zajmując zaledwie kilka komór z dwudziestu ośmiu dostępnych. Wydawać by się więc mogło, że w takiej sytuacji odbudowanie kolonii będzie trudne. Jak to często u małych rozmiarowo gatunków Pheidole bywa - gdy nie ma ciągłości w produkcji wszystkich stadiów rozwojowych potomstwa, kolonii trudno jest ponownie stanąć na nogi. Wykruszają się stare robotnice i krąg się zamyka. Zasada ta nie obowiązuje jednak P. obtusospinosa. Wystarczyło znów zacząć karmić je białkiem, a w ciągu chwili, cały akryl znów zapełnił się robotnicami wszelkiej maści i stertami różnego potomstwa. Przyszła pora na drugie gniazdo akrylowe…
Tym razem ze sklepu Kraina Mrówek – akryl o podobnych wymiarach 30x20 cm, z małymi szczelinami wentylacyjnymi, z przegrodami umożliwiającymi odblokowywanie kolejnych komór i nawadnianiem, które zostanie przerobione na wzór wcześniejszych. Niestety dwie rzeczy poszły nie tak jak przewidziałem. Robotnice bardzo szybko poradziły sobie z większością akrylowych przegródek i powciskały się do zablokowanych komór, więc zmuszony byłem udostępnić im całe gniazdo. Druga sprawa, że mrówki tak przyzwyczaiły się do masowego przesiadywania na arenie i traktowania jej jak gniazdo (nawet po późniejszym odłączeniu i umyciu jej), czemu sam jestem sobie winien, że z upodobaniem składują śmieci w kilku komorach nowego gniazda.
Jeśli chodzi o charakterystykę samego gatunku, to P. obtusospinosa nie zawodzą na żadnym polu. Są bardzo agresywne, robotnice są duże i żyją znacznie dłużej od standardowej ‘drobnicy’ z tego rodzaju, która zawsze była oferowana w sklepach. To samo można powiedzieć o innym podziale pracy, gdzie robotnice major są liczne i bardzo aktywne. Zawsze masowo pomagają w rozdrabnianiu i przenoszeniu pokarmu. Jeśli chodzi o zaangażowanie w pracę, to trochę bliżej im do robotnic minor u dymorficznych gatunków Pheidole, a nie ich major. Natomiast to robotnice supermajor ograniczają swoje działania do minimum, przebywając głównie w gnieździe. Na arenie pojawiają się sporadycznie, ale gdy już się tam zjawią, to widać je z daleka, bo są po prostu znacznie większe i masywne.
======================================================
Jedno z nowych gniazd akrylowych.
======================================================
[Chcę zadać pytanie]
======================================================
Status kolonii: Intensywny rozwój.
Królowa: Na widoku, ma się dobrze.
Potomstwo: Wiele tysięcy robotnic/ bardzo duża ilość jaj, larw i poczwarek / śmiertelność robotnic niezauważalna.
Temperatura/wilgotność: 24°C / (brak pomiarów)
Część gniazdowa: Dwa gniazda akrylowe (30 x 20 cm).
Pokarm: Muszki owocówki, świerszcze domowe, cukier z wodą.
======================================================
Kolonia nie zwalnia z rozwojem. Jedyne co jest w stanie ją powstrzymać, to mocne ograniczanie pokarmu białkowego. Niewielkie gniazdo akrylowe, które opisywałem na początku przygody z tymi mrówkami, i do którego trafiły z probówki ‘krok pierwszy’, wystarczyło im na niecały miesiąc. Zmuszony więc byłem przeprowadzić kolonię do gniazda akrylowego 30x20 cm (oferowanego dawniej przez sklep mrowkoyad). Nawadnianie jest realizowane w taki sam sposób, jak w poprzednim akrylu. Warto przypomnieć, że na arenie zawsze jest probówka z wodą.
W okresie zimowym nie zdecydowałem się na zimowanie. Przez około 2-3 miesiące, kolonia była trzymana w stałej temperaturze 24°C i karmiona jedynie wodą z cukrem. Zredukowało to liczbę potomstwa do minimum, a z czasem i liczbę robotnic - populacja akrylu mocno się przerzedziła, zajmując zaledwie kilka komór z dwudziestu ośmiu dostępnych. Wydawać by się więc mogło, że w takiej sytuacji odbudowanie kolonii będzie trudne. Jak to często u małych rozmiarowo gatunków Pheidole bywa - gdy nie ma ciągłości w produkcji wszystkich stadiów rozwojowych potomstwa, kolonii trudno jest ponownie stanąć na nogi. Wykruszają się stare robotnice i krąg się zamyka. Zasada ta nie obowiązuje jednak P. obtusospinosa. Wystarczyło znów zacząć karmić je białkiem, a w ciągu chwili, cały akryl znów zapełnił się robotnicami wszelkiej maści i stertami różnego potomstwa. Przyszła pora na drugie gniazdo akrylowe…
Tym razem ze sklepu Kraina Mrówek – akryl o podobnych wymiarach 30x20 cm, z małymi szczelinami wentylacyjnymi, z przegrodami umożliwiającymi odblokowywanie kolejnych komór i nawadnianiem, które zostanie przerobione na wzór wcześniejszych. Niestety dwie rzeczy poszły nie tak jak przewidziałem. Robotnice bardzo szybko poradziły sobie z większością akrylowych przegródek i powciskały się do zablokowanych komór, więc zmuszony byłem udostępnić im całe gniazdo. Druga sprawa, że mrówki tak przyzwyczaiły się do masowego przesiadywania na arenie i traktowania jej jak gniazdo (nawet po późniejszym odłączeniu i umyciu jej), czemu sam jestem sobie winien, że z upodobaniem składują śmieci w kilku komorach nowego gniazda.
Jeśli chodzi o charakterystykę samego gatunku, to P. obtusospinosa nie zawodzą na żadnym polu. Są bardzo agresywne, robotnice są duże i żyją znacznie dłużej od standardowej ‘drobnicy’ z tego rodzaju, która zawsze była oferowana w sklepach. To samo można powiedzieć o innym podziale pracy, gdzie robotnice major są liczne i bardzo aktywne. Zawsze masowo pomagają w rozdrabnianiu i przenoszeniu pokarmu. Jeśli chodzi o zaangażowanie w pracę, to trochę bliżej im do robotnic minor u dymorficznych gatunków Pheidole, a nie ich major. Natomiast to robotnice supermajor ograniczają swoje działania do minimum, przebywając głównie w gnieździe. Na arenie pojawiają się sporadycznie, ale gdy już się tam zjawią, to widać je z daleka, bo są po prostu znacznie większe i masywne.
======================================================
Jedno z nowych gniazd akrylowych.
======================================================
[Chcę zadać pytanie]
