<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Ants of Poland  - Eksperymenty]]></title>
		<link>https://forum.antsofpoland.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum Ants of Poland  - https://forum.antsofpoland.pl]]></description>
		<pubDate>Tue, 14 Apr 2026 01:49:51 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Eksperyment: Solenopsis fugax startujące w różnych podłożach]]></title>
			<link>https://forum.antsofpoland.pl/showthread.php?tid=731</link>
			<pubDate>Sun, 04 Apr 2021 13:24:22 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.antsofpoland.pl/member.php?action=profile&uid=239">Kowal</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.antsofpoland.pl/showthread.php?tid=731</guid>
			<description><![CDATA[Solenopsis fugax znane są z problematyczności w zakładaniu kolonii. Mają skłonność do umierania lub nieskładania jajeczek. Postanowiłem przeprowadzić mały eksperyment z wykorzystaniem próbówek z wodą, watą i jakimś rodzajem podłoża, które pozwoli królowym stworzyć komorę o rozmiarze wybranym przez nie oraz pomoże zachować stałą wilgotność.<br />
Jako podłoża wykorzystałem piasek z małym dodatkiem gliny, torf kokosowy oraz mieszankę obu podłóż. Piaszczysta gleba to dość naturalne miejsce występowania tych mrówek, torf kokosowy znany jest z dobrego nasiąkania wodą, więc potencjalnie może lepiej dbać o wilgotność, a mieszanka obu miała zasymulować piaszczystą glebę związaną korzeniami traw.<br />
W eksperymencie wzięło udział łącznie 60 królowych S. fugax. Zostały one wstępnie wyselekcjonowane - były to królowe, które nie zaczęły czerwić przed zimowaniem oraz przeżyły zimowanie. Oznacza to, że niestety eksperyment nie jest w pełni miarodajny dla królowych złapanych podczas rójek. Na pomysł eksperymentu nie wpadłem od razu po łapaniu, stąd taki moment startu. Mogę tylko dodać, że rójkowe królowe padają jak muchy...<br />
Królowe zimowały w zwykłych first stepach:<br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=2212" target="_blank" title="">S_fugax_2.jpg</a> (Rozmiar: 206.72 KB / Pobrań: 147)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
Próbówki zostały przygotowane w taki sam sposób. Po zalaniu, zatkaniu watą, napchaniu podłożem, nawodnieniem go i uklepaniu zostały odłożone na trochę czasu, aby nieco odparowały - widoczna na zdjęciu woda mogłaby być niebezpieczna dla mrówek oraz zwiększyć się po zatkaniu ich. Gdy królowe były wrzucane do próbówek z podłożem, to skroplenie występowało tylko na części podłoża.<br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=2213" target="_blank" title="">S_fugax_1.jpg</a> (Rozmiar: 316.35 KB / Pobrań: 156)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
Próbówki zostały zamknięte plastikowymi korkami, w których zrobiłem kilka małych otworów wentylacyjnych. Z doświadczeń z jesieni uznałem, że wata jako zatyczka przepuszcza za dużo powietrza, bo w zwykłych first stepach umierało ich sporo. Być może nie mam racji i powód był inny - ale tak zrobiłem i już. Widoczny problem z takimi korkami pojawił się dopiero przy karmieniu, bo przy tak znikomej wentylacji jedzenie szybko pokrywa się pleśnią.<br />
Do każdego rodzaju podłoża trafiło po 17 królowych. Oprócz nich 9 królowych trafiło do próbówek bez podłoża jako porównanie, czy podłoże w ogóle poprawia sytuację. Próbówki z podłożem były trzymane pionowo przez kilka dni, aby królowe się zagrzebały. Część nie chciała, zakopały się dopiero po zrobieniu zaczątku otworu, a dwie to musiałem wyraźnie weń zagonić <img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/smilies/smile.png" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" /> <br />
Zdjęcie poniżej przedstawia próbówkę. Wprawne oko wychwyci komorę królowej - muszę przyznać, że obserwacja była wyjątkowo upierdliwa, używałem do tego lupy 20x i mocnego światła.<br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=2211" target="_blank" title="">S_fugax_3.jpg</a> (Rozmiar: 209.39 KB / Pobrań: 176)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
Królowe wyszły z lodówki 2020.12.22, do eksperymentalnych próbówek trafiły 2021.01.01, a podsumowanie nastąpiło 2021.04.04. W czasie eksperymentu próbówki leżały razem w pudełku, pomieszane (czyli żaden typ nie był wyraźnie na wierzchu, a inny wyraźnie na dnie). Temperatura: 20-24, stabilna krótkookresowo.<br />
Rezultat:<br />
W dniu zakończenia robotnice wyprowadziły królowe:<br />
5 (29,4%) w próbówkach z piaskiem<br />
2 (11,7%) w próbówkach z torfem<br />
5 (29,4%) w próbówkach z mieszanką<br />
2 (22,2%) w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Żywe, bez robotnic, z zaawansowanym potomstwem (stos larw i poczwarki):<br />
1 (5,9%) w próbówkach z piaskiem<br />
2 (11,7%) w próbówkach z torfem<br />
2 (11,7%) w próbówkach z mieszanką<br />
0 w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Żywe, bez robotnic, z samymi jajami lub bez potomstwa - brak perspektyw na potomstwo:<br />
0 w próbówkach z piaskiem i gliną<br />
1 (5,9%) w próbówkach z torfem<br />
1 (5,9%) w próbówkach z mieszanką<br />
0 w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Martwe:<br />
11 (64,7%) w próbówkach z piaskiem<br />
12 (70,6%) w próbówkach z torfem<br />
9 (52,9%) w próbówkach z mieszanką<br />
7 (77,7%) w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Królowe z robotnicami + królowe z zaawansowanym potomstwem liczone razem:<br />
6 (35,3%) w próbówkach z piaskiem<br />
4 (23,6%) w próbówkach z torfem<br />
7 (41,2%) w próbówkach z mieszanką<br />
2 (22,2%) w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Jakie z tego można wyciągnąć wnioski? Przede wszystkim - te mrówki są wyjątkowo padliwe! Dwa razy zastanówcie się przed kupowaniem samotnych królowych tego gatunku. W eksperymencie tylko 19 (31,6%) wyprowadziło robotnice lub miało poczwarki, a przypominam - te królowe przeszły najpierw wstępną selekcję przeżycia 4 miesięcy od rójek do początku eksperymentu. Nie liczyłem, ile padło mi na jesieni i podczas zimowania, ale to było coś rzędu 1/3, a może i 1/2 - stos próbówek do oczyszczenia był smutnym widokiem. Proporcja udanych kolonii do "odpadu" zdaje się być odwrotna, niż u innych polskich gatunków zakładających kolonie w sposób klasztorny.<br />
<br />
<br />
Jedna piaskowa królowa umarła po wyprowadzeniu robotnic. Postanowiłem zaliczyć ją do trupów mimo wyprowadzenia pierwszego pokolenia.<br />
Jedynie w mieszance królowe zakładały komory w miejscach niewidocznych z zewnątrz. Były 4 takie królowe, aby dokonać podsumowania ostrożnie wypukałem (nie wypłukałem :v) podłoże z wewnątrz. Odkryłem 1 z robotnicami, 2 z zaawansowanym potomstwem i 1 martwą. W związku z takim zniszczeniem ich gniazd ich szansa przeżycia została znacznie zaburzona, więc eksperymentu prowadzić dalej nie będę (a raczej: będę dalej obserwował, ale nie będą to istotne dane). <br />
<br />
Najmniejszą śmiertelność wykazywały królowe w lekko gliniastym piasku zmieszanym z torfem. W kwestii wyprowadzenia robotnic w 3 miesiące po zimowaniu są ex aequo z piaskowymi królowymi, ale więcej u nich bezrobotniczych, a wciąż żywych królowych. Ogólnie obie te wersje wypadły wyraźnie lepiej, niż torf lub brak podłoża. Zalecam takie próbówki do wyprowadzania tego gatunku. <br />
Torf wypadł słabiej. Nie jestem pewien czemu, bo u królowych z robotnicami bez problemu kopią one korytarze. Podejrzewam, że moooże przenikalność powietrza przez warstwę mokrego torfu jest słabsza, niż przez szpary pomiędzy ziarnami piasku? To teoria pisana palcem na wodzie, może być to też błąd statystyczny. <br />
Licząc królowe z poczwarkami torf wypadł właściwie tak samo jak brak podłoża. Licząc tylko te z robotnicami - torf wypadł gorzej, niż zwykły first step!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Solenopsis fugax znane są z problematyczności w zakładaniu kolonii. Mają skłonność do umierania lub nieskładania jajeczek. Postanowiłem przeprowadzić mały eksperyment z wykorzystaniem próbówek z wodą, watą i jakimś rodzajem podłoża, które pozwoli królowym stworzyć komorę o rozmiarze wybranym przez nie oraz pomoże zachować stałą wilgotność.<br />
Jako podłoża wykorzystałem piasek z małym dodatkiem gliny, torf kokosowy oraz mieszankę obu podłóż. Piaszczysta gleba to dość naturalne miejsce występowania tych mrówek, torf kokosowy znany jest z dobrego nasiąkania wodą, więc potencjalnie może lepiej dbać o wilgotność, a mieszanka obu miała zasymulować piaszczystą glebę związaną korzeniami traw.<br />
W eksperymencie wzięło udział łącznie 60 królowych S. fugax. Zostały one wstępnie wyselekcjonowane - były to królowe, które nie zaczęły czerwić przed zimowaniem oraz przeżyły zimowanie. Oznacza to, że niestety eksperyment nie jest w pełni miarodajny dla królowych złapanych podczas rójek. Na pomysł eksperymentu nie wpadłem od razu po łapaniu, stąd taki moment startu. Mogę tylko dodać, że rójkowe królowe padają jak muchy...<br />
Królowe zimowały w zwykłych first stepach:<br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=2212" target="_blank" title="">S_fugax_2.jpg</a> (Rozmiar: 206.72 KB / Pobrań: 147)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
Próbówki zostały przygotowane w taki sam sposób. Po zalaniu, zatkaniu watą, napchaniu podłożem, nawodnieniem go i uklepaniu zostały odłożone na trochę czasu, aby nieco odparowały - widoczna na zdjęciu woda mogłaby być niebezpieczna dla mrówek oraz zwiększyć się po zatkaniu ich. Gdy królowe były wrzucane do próbówek z podłożem, to skroplenie występowało tylko na części podłoża.<br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=2213" target="_blank" title="">S_fugax_1.jpg</a> (Rozmiar: 316.35 KB / Pobrań: 156)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
Próbówki zostały zamknięte plastikowymi korkami, w których zrobiłem kilka małych otworów wentylacyjnych. Z doświadczeń z jesieni uznałem, że wata jako zatyczka przepuszcza za dużo powietrza, bo w zwykłych first stepach umierało ich sporo. Być może nie mam racji i powód był inny - ale tak zrobiłem i już. Widoczny problem z takimi korkami pojawił się dopiero przy karmieniu, bo przy tak znikomej wentylacji jedzenie szybko pokrywa się pleśnią.<br />
Do każdego rodzaju podłoża trafiło po 17 królowych. Oprócz nich 9 królowych trafiło do próbówek bez podłoża jako porównanie, czy podłoże w ogóle poprawia sytuację. Próbówki z podłożem były trzymane pionowo przez kilka dni, aby królowe się zagrzebały. Część nie chciała, zakopały się dopiero po zrobieniu zaczątku otworu, a dwie to musiałem wyraźnie weń zagonić <img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/smilies/smile.png" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" /> <br />
Zdjęcie poniżej przedstawia próbówkę. Wprawne oko wychwyci komorę królowej - muszę przyznać, że obserwacja była wyjątkowo upierdliwa, używałem do tego lupy 20x i mocnego światła.<br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=2211" target="_blank" title="">S_fugax_3.jpg</a> (Rozmiar: 209.39 KB / Pobrań: 176)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
Królowe wyszły z lodówki 2020.12.22, do eksperymentalnych próbówek trafiły 2021.01.01, a podsumowanie nastąpiło 2021.04.04. W czasie eksperymentu próbówki leżały razem w pudełku, pomieszane (czyli żaden typ nie był wyraźnie na wierzchu, a inny wyraźnie na dnie). Temperatura: 20-24, stabilna krótkookresowo.<br />
Rezultat:<br />
W dniu zakończenia robotnice wyprowadziły królowe:<br />
5 (29,4%) w próbówkach z piaskiem<br />
2 (11,7%) w próbówkach z torfem<br />
5 (29,4%) w próbówkach z mieszanką<br />
2 (22,2%) w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Żywe, bez robotnic, z zaawansowanym potomstwem (stos larw i poczwarki):<br />
1 (5,9%) w próbówkach z piaskiem<br />
2 (11,7%) w próbówkach z torfem<br />
2 (11,7%) w próbówkach z mieszanką<br />
0 w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Żywe, bez robotnic, z samymi jajami lub bez potomstwa - brak perspektyw na potomstwo:<br />
0 w próbówkach z piaskiem i gliną<br />
1 (5,9%) w próbówkach z torfem<br />
1 (5,9%) w próbówkach z mieszanką<br />
0 w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Martwe:<br />
11 (64,7%) w próbówkach z piaskiem<br />
12 (70,6%) w próbówkach z torfem<br />
9 (52,9%) w próbówkach z mieszanką<br />
7 (77,7%) w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Królowe z robotnicami + królowe z zaawansowanym potomstwem liczone razem:<br />
6 (35,3%) w próbówkach z piaskiem<br />
4 (23,6%) w próbówkach z torfem<br />
7 (41,2%) w próbówkach z mieszanką<br />
2 (22,2%) w próbówkach bez podłoża<br />
<br />
Jakie z tego można wyciągnąć wnioski? Przede wszystkim - te mrówki są wyjątkowo padliwe! Dwa razy zastanówcie się przed kupowaniem samotnych królowych tego gatunku. W eksperymencie tylko 19 (31,6%) wyprowadziło robotnice lub miało poczwarki, a przypominam - te królowe przeszły najpierw wstępną selekcję przeżycia 4 miesięcy od rójek do początku eksperymentu. Nie liczyłem, ile padło mi na jesieni i podczas zimowania, ale to było coś rzędu 1/3, a może i 1/2 - stos próbówek do oczyszczenia był smutnym widokiem. Proporcja udanych kolonii do "odpadu" zdaje się być odwrotna, niż u innych polskich gatunków zakładających kolonie w sposób klasztorny.<br />
<br />
<br />
Jedna piaskowa królowa umarła po wyprowadzeniu robotnic. Postanowiłem zaliczyć ją do trupów mimo wyprowadzenia pierwszego pokolenia.<br />
Jedynie w mieszance królowe zakładały komory w miejscach niewidocznych z zewnątrz. Były 4 takie królowe, aby dokonać podsumowania ostrożnie wypukałem (nie wypłukałem :v) podłoże z wewnątrz. Odkryłem 1 z robotnicami, 2 z zaawansowanym potomstwem i 1 martwą. W związku z takim zniszczeniem ich gniazd ich szansa przeżycia została znacznie zaburzona, więc eksperymentu prowadzić dalej nie będę (a raczej: będę dalej obserwował, ale nie będą to istotne dane). <br />
<br />
Najmniejszą śmiertelność wykazywały królowe w lekko gliniastym piasku zmieszanym z torfem. W kwestii wyprowadzenia robotnic w 3 miesiące po zimowaniu są ex aequo z piaskowymi królowymi, ale więcej u nich bezrobotniczych, a wciąż żywych królowych. Ogólnie obie te wersje wypadły wyraźnie lepiej, niż torf lub brak podłoża. Zalecam takie próbówki do wyprowadzania tego gatunku. <br />
Torf wypadł słabiej. Nie jestem pewien czemu, bo u królowych z robotnicami bez problemu kopią one korytarze. Podejrzewam, że moooże przenikalność powietrza przez warstwę mokrego torfu jest słabsza, niż przez szpary pomiędzy ziarnami piasku? To teoria pisana palcem na wodzie, może być to też błąd statystyczny. <br />
Licząc królowe z poczwarkami torf wypadł właściwie tak samo jak brak podłoża. Licząc tylko te z robotnicami - torf wypadł gorzej, niż zwykły first step!]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Podrzucanie poczwarek]]></title>
			<link>https://forum.antsofpoland.pl/showthread.php?tid=681</link>
			<pubDate>Fri, 28 Aug 2020 12:43:55 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.antsofpoland.pl/member.php?action=profile&uid=380">kandarpl</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.antsofpoland.pl/showthread.php?tid=681</guid>
			<description><![CDATA[Cześć,<br />
<br />
Postanowiłem zrobić eksperymenty i z racji nadwyżki poczwarek różnych gatunków postanowiłem poobserwować mrówcze zachowania przy otrzymaniu poczwarkowych prezentów.<br />
<br />
Poczwarki Camponotus<br />
<br />
1) Poczwarki (3) C.ligniperda dorzucone do kolonii C. nicobarensis 3Q. Efekt taki, że poczwarki są przyjmowane przez robotnice natomiast nie są otwierane.<br />
<br />
-Próba a) poczwarka po jakimś czasie została wyrzucona na śmietnik. Próba powtórzona dwukrotnie<br />
<br />
-Próba b) postanowiłem, że nie poddam się tak łatwo. Gdy poczwarka została objęta odpowiednią opieką lekko pomogłem przy otwieraniu i jak się okazało robotnica świetnie się zaadaptowała z resztą kolonii. Próba powtórzona trzykrotnie po jednej sztuce.<br />
<br />
Eksperyment uważam za udany przy lekkiej pomocy<br />
<br />
2) Poczwarki C. nicobarensis podrzucone do C. Ligniperda.<br />
<br />
-Próba a) Totalne fiasko. Wszystkie poczwarki zostały zjedzone.<br />
<br />
3) Poczwarki C.fallax u C.nicobarensis.<br />
<br />
-Próba a) poczwarki (4) zostały zjedzone. Fiasko. przynajmniej wyglądało, że są smakowały.<br />
<br />
4) poczwarki C.nicobarensis u C.fallax.<br />
<br />
-Próba a) pierwsza poczwarka po obwąchaniu została odrzucona na śmietnik.<br />
<br />
-Próba b) Poczwarki (3) oddzielone od kolonii siatką aby kolonia mogła zapoznać się z ich zapachem. Po dwóch dniach siatka została zdjęta, a robotnice zaniosły poczwarki do części gniazdowej. 1 poczwarka została otworzona i robotnica C.nicobarensis trzyma się robotnic fallax natomiast ciągle stoi z boku i zobaczymy jaki będzie dalszy efekt. Na razie eksperyment ma 2 dni i brak agresji ale nie wygląda na pełną akcjeptację kolonii.<br />
<br />
Poczwarki Formica<br />
<br />
1) F. sanguinea. - przyjmuje poczwarki każdych Formica, które dopuszczone są do hodowli bez potrzebnych papierów. Moja kolonia, która w sumie chętnie sprzedam (~1000W - kolonia 2018 zimowana 2krotnie w gnieździe betonowym) przyjmuje każdą ilość F.fusca/lemani i F.cinerea ale to ogólnie wiadome.<br />
<br />
<br />
<img src="https://i.imgur.com/cPcjZvr.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: cPcjZvr.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
2) F. cinerea - moja pierwsza kolonia wychowana od 0. Mimo różnych gatunków dalej moje ulubienice. niesamowicie szybkie i zwinne. Q z 2018r jedyna z imieniem Andzia ale to nie o tym post, więc wracając do tematu:<br />
<br />
- Próba a) poczwarki (~30) F. fusca/lemani zostają przyjęte, pełna opieka po czym trafiają na śmietnik.<br />
<br />
-Próba b) poczwarki (3) F.cunicularia również odrzucone. Na początku chęć opieki. Poczwarki z kupki podbierane w zastraszającym tempie i następnie po kilku dniach otwarte, zabite robotnice wyrzucone na śmietnik.<br />
<br />
3) F. Fusca/lemani 7Q (starałem się określić gatunek. Złapana na terenie mazowieckiego - na 95% fusca)<br />
<br />
-Próba a) poczwarki f. cinerea (5) chętnie przyjmowane. brak agresji.<br />
<br />
-Próba b) F. cunicularia. poczwarki (3) zjedzone od razu po otrzymaniu poczwarek.<br />
<br />
4) F. cunicularia nie posiadam natomiast otrzymałem sort poczwarek po zdechłej Q kolegi - sprawdzona. brak roztoczy, umarła z braku doświadczenia hodowcy. Jeżeli ktoś posiada to jestem bardzo ciekawy czy biorą wszystko jak leci czy jednak mają jakieś konkretne preferencje.<br />
<br />
Poczwarki Lasius<br />
<br />
1) L. niger. biorą wszystko jak leci. podrzucane były L.chthonolasius i L.brunneus po kilka sztuk. Od razu zaakceptowały.<br />
<br />
2) L.chthonolasius<br />
<br />
-Próba a) oczywiście L.niger bez problemu (~60). Jak wiadomo - wskazane/konieczne do egzystowania kolonii na początku.<br />
<br />
-Próba b) L. brunneus również chętnie (~7). pojedyncze sztuki są odrzucane ale domyślam się, że to raczej kwestie uszkodzenia podczas podawania (mój błąd. lekko ściśnięte)<br />
<br />
3) L. flavus -Nie podrzucałem poczwarek. Zbyt małe, aby potrafiły odbierać poczwarki innych gatunków.<br />
<br />
Poczwarki Pheidole<br />
1) P. Flaveria<br />
<br />
-Próba a) P. pallidula chętnie przyjmowane. Jedyne zjadane sztuki to majory - wszystkie.<br />
Niestety Q dzień po napisaniu tego posta wykorkowała z niewiadomych mi powodów. Była u mnie ponad rok <img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/smilies/sad.png" alt="Sad" title="Sad" class="smilie smilie_8" /><br />
<br />
2) P. pallidula<br />
<br />
-Próba a) P. Flaveria wszystkie poczwarki (~6) zjedzone.<br />
<br />
Kolonie, które posiadam ale test nie był robiony z braku poczwarek danego/podobnego gatunku:<br />
Manica rubida, leptothorax sp, Tetramorium caespitum,<br />
<br />
Jeżeli posiadacie doświadczenia i chęć podzielenia się takimi/ uzupełnienie mojego tematu to zapraszam do komentowania.<br />
<br />
Starałem się dotrzeć do informacji o bardziej egzotycznych gatunkach i wyczytałem, że C. mutillarius (xiangban) da się adoptować na habereri<br />
<br />
Poza tym ciężko dotrzeć do zagranicznych wątków o podobnej specyfice. Możliwe, że źle szukam lub niezbyt wnikliwie.<br />
Miłego dnia wszystkim! <img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/smilies/biggrin.png" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Cześć,<br />
<br />
Postanowiłem zrobić eksperymenty i z racji nadwyżki poczwarek różnych gatunków postanowiłem poobserwować mrówcze zachowania przy otrzymaniu poczwarkowych prezentów.<br />
<br />
Poczwarki Camponotus<br />
<br />
1) Poczwarki (3) C.ligniperda dorzucone do kolonii C. nicobarensis 3Q. Efekt taki, że poczwarki są przyjmowane przez robotnice natomiast nie są otwierane.<br />
<br />
-Próba a) poczwarka po jakimś czasie została wyrzucona na śmietnik. Próba powtórzona dwukrotnie<br />
<br />
-Próba b) postanowiłem, że nie poddam się tak łatwo. Gdy poczwarka została objęta odpowiednią opieką lekko pomogłem przy otwieraniu i jak się okazało robotnica świetnie się zaadaptowała z resztą kolonii. Próba powtórzona trzykrotnie po jednej sztuce.<br />
<br />
Eksperyment uważam za udany przy lekkiej pomocy<br />
<br />
2) Poczwarki C. nicobarensis podrzucone do C. Ligniperda.<br />
<br />
-Próba a) Totalne fiasko. Wszystkie poczwarki zostały zjedzone.<br />
<br />
3) Poczwarki C.fallax u C.nicobarensis.<br />
<br />
-Próba a) poczwarki (4) zostały zjedzone. Fiasko. przynajmniej wyglądało, że są smakowały.<br />
<br />
4) poczwarki C.nicobarensis u C.fallax.<br />
<br />
-Próba a) pierwsza poczwarka po obwąchaniu została odrzucona na śmietnik.<br />
<br />
-Próba b) Poczwarki (3) oddzielone od kolonii siatką aby kolonia mogła zapoznać się z ich zapachem. Po dwóch dniach siatka została zdjęta, a robotnice zaniosły poczwarki do części gniazdowej. 1 poczwarka została otworzona i robotnica C.nicobarensis trzyma się robotnic fallax natomiast ciągle stoi z boku i zobaczymy jaki będzie dalszy efekt. Na razie eksperyment ma 2 dni i brak agresji ale nie wygląda na pełną akcjeptację kolonii.<br />
<br />
Poczwarki Formica<br />
<br />
1) F. sanguinea. - przyjmuje poczwarki każdych Formica, które dopuszczone są do hodowli bez potrzebnych papierów. Moja kolonia, która w sumie chętnie sprzedam (~1000W - kolonia 2018 zimowana 2krotnie w gnieździe betonowym) przyjmuje każdą ilość F.fusca/lemani i F.cinerea ale to ogólnie wiadome.<br />
<br />
<br />
<img src="https://i.imgur.com/cPcjZvr.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: cPcjZvr.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
2) F. cinerea - moja pierwsza kolonia wychowana od 0. Mimo różnych gatunków dalej moje ulubienice. niesamowicie szybkie i zwinne. Q z 2018r jedyna z imieniem Andzia ale to nie o tym post, więc wracając do tematu:<br />
<br />
- Próba a) poczwarki (~30) F. fusca/lemani zostają przyjęte, pełna opieka po czym trafiają na śmietnik.<br />
<br />
-Próba b) poczwarki (3) F.cunicularia również odrzucone. Na początku chęć opieki. Poczwarki z kupki podbierane w zastraszającym tempie i następnie po kilku dniach otwarte, zabite robotnice wyrzucone na śmietnik.<br />
<br />
3) F. Fusca/lemani 7Q (starałem się określić gatunek. Złapana na terenie mazowieckiego - na 95% fusca)<br />
<br />
-Próba a) poczwarki f. cinerea (5) chętnie przyjmowane. brak agresji.<br />
<br />
-Próba b) F. cunicularia. poczwarki (3) zjedzone od razu po otrzymaniu poczwarek.<br />
<br />
4) F. cunicularia nie posiadam natomiast otrzymałem sort poczwarek po zdechłej Q kolegi - sprawdzona. brak roztoczy, umarła z braku doświadczenia hodowcy. Jeżeli ktoś posiada to jestem bardzo ciekawy czy biorą wszystko jak leci czy jednak mają jakieś konkretne preferencje.<br />
<br />
Poczwarki Lasius<br />
<br />
1) L. niger. biorą wszystko jak leci. podrzucane były L.chthonolasius i L.brunneus po kilka sztuk. Od razu zaakceptowały.<br />
<br />
2) L.chthonolasius<br />
<br />
-Próba a) oczywiście L.niger bez problemu (~60). Jak wiadomo - wskazane/konieczne do egzystowania kolonii na początku.<br />
<br />
-Próba b) L. brunneus również chętnie (~7). pojedyncze sztuki są odrzucane ale domyślam się, że to raczej kwestie uszkodzenia podczas podawania (mój błąd. lekko ściśnięte)<br />
<br />
3) L. flavus -Nie podrzucałem poczwarek. Zbyt małe, aby potrafiły odbierać poczwarki innych gatunków.<br />
<br />
Poczwarki Pheidole<br />
1) P. Flaveria<br />
<br />
-Próba a) P. pallidula chętnie przyjmowane. Jedyne zjadane sztuki to majory - wszystkie.<br />
Niestety Q dzień po napisaniu tego posta wykorkowała z niewiadomych mi powodów. Była u mnie ponad rok <img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/smilies/sad.png" alt="Sad" title="Sad" class="smilie smilie_8" /><br />
<br />
2) P. pallidula<br />
<br />
-Próba a) P. Flaveria wszystkie poczwarki (~6) zjedzone.<br />
<br />
Kolonie, które posiadam ale test nie był robiony z braku poczwarek danego/podobnego gatunku:<br />
Manica rubida, leptothorax sp, Tetramorium caespitum,<br />
<br />
Jeżeli posiadacie doświadczenia i chęć podzielenia się takimi/ uzupełnienie mojego tematu to zapraszam do komentowania.<br />
<br />
Starałem się dotrzeć do informacji o bardziej egzotycznych gatunkach i wyczytałem, że C. mutillarius (xiangban) da się adoptować na habereri<br />
<br />
Poza tym ciężko dotrzeć do zagranicznych wątków o podobnej specyfice. Możliwe, że źle szukam lub niezbyt wnikliwie.<br />
Miłego dnia wszystkim! <img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/smilies/biggrin.png" alt="Big Grin" title="Big Grin" class="smilie smilie_4" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Camponotus nicobarensis monoginia/poliginia]]></title>
			<link>https://forum.antsofpoland.pl/showthread.php?tid=281</link>
			<pubDate>Mon, 20 May 2019 09:45:34 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.antsofpoland.pl/member.php?action=profile&uid=43">Slayer</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.antsofpoland.pl/showthread.php?tid=281</guid>
			<description><![CDATA[Hej, jak część z was pewnie wie trafiają się w obiegu co pewien czas kolonie Camponotus nicobarensis z kilkoma królowymi.<br />
<br />
Wiele źródeł mówi że są to mrówki monoginiczne, w moim eksperymencie będę łączył królowe C. nicobarensis w różnych kombinacjach tzn. 2q, 4q, 6q, 10q<br />
<br />
Pierwsze podejście do łączenia robiłem w zeszłym roku(2018), polegało to na przetrzymywaniu 2q w jednej probówce oddzielonych od siebie siatką filtracyjną w momencie gdy pojawiały się robotnice siatka była wyciągana, mimo braku agresji jedna królowa zawsze była na uboczu aż w końcu kończyła martwa na arenie.<br />
Na 8 prób tylko 2 skończyły się powodzeniem, jedna kolonia trafiła do Niemiec, druga po pewnym czasie padła prawdopodobnie z przegrzania :/ (stały na szafce na przeciw okna, a w zeszłym roku temperatury były dość wysokie)<br />
<br />
Mrówki do eksperymentu będą z rójki 2019/Chiny, nie wiem czy pochodziły z tego samego gniazda.<br />
<br />
Testowany na nich będzie pewien patent na łączenie królowych poprzez zmycie i nadanie nowego zapachu każdej królowej (ten sam zapach dla każdej q)<br />
Mrówki łączone tradycyjnie - (T), Zmiana zapachu - (Z)<br />
<br />
Na ten moment posiadam połączone 10q (Z) i 3x 2q (T)<br />
<br />
W moich rękach była przez pewien czas kolonia z 2q i około 200 robotnic ale padły kilka dni po przybyciu, prawdopodobnie przez jakiegoś pasożyta, były z świeżego odłowu z natury.<br />
<br />
<img src="https://i.imgur.com/uOLb1Hw.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: uOLb1Hw.jpg]" class="mycode_img" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Hej, jak część z was pewnie wie trafiają się w obiegu co pewien czas kolonie Camponotus nicobarensis z kilkoma królowymi.<br />
<br />
Wiele źródeł mówi że są to mrówki monoginiczne, w moim eksperymencie będę łączył królowe C. nicobarensis w różnych kombinacjach tzn. 2q, 4q, 6q, 10q<br />
<br />
Pierwsze podejście do łączenia robiłem w zeszłym roku(2018), polegało to na przetrzymywaniu 2q w jednej probówce oddzielonych od siebie siatką filtracyjną w momencie gdy pojawiały się robotnice siatka była wyciągana, mimo braku agresji jedna królowa zawsze była na uboczu aż w końcu kończyła martwa na arenie.<br />
Na 8 prób tylko 2 skończyły się powodzeniem, jedna kolonia trafiła do Niemiec, druga po pewnym czasie padła prawdopodobnie z przegrzania :/ (stały na szafce na przeciw okna, a w zeszłym roku temperatury były dość wysokie)<br />
<br />
Mrówki do eksperymentu będą z rójki 2019/Chiny, nie wiem czy pochodziły z tego samego gniazda.<br />
<br />
Testowany na nich będzie pewien patent na łączenie królowych poprzez zmycie i nadanie nowego zapachu każdej królowej (ten sam zapach dla każdej q)<br />
Mrówki łączone tradycyjnie - (T), Zmiana zapachu - (Z)<br />
<br />
Na ten moment posiadam połączone 10q (Z) i 3x 2q (T)<br />
<br />
W moich rękach była przez pewien czas kolonia z 2q i około 200 robotnic ale padły kilka dni po przybyciu, prawdopodobnie przez jakiegoś pasożyta, były z świeżego odłowu z natury.<br />
<br />
<img src="https://i.imgur.com/uOLb1Hw.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: uOLb1Hw.jpg]" class="mycode_img" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Atta sexdens z możliwością furażerowania na zewnątrz budynku.]]></title>
			<link>https://forum.antsofpoland.pl/showthread.php?tid=57</link>
			<pubDate>Thu, 02 Aug 2018 23:47:32 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.antsofpoland.pl/member.php?action=profile&uid=11">Revan</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.antsofpoland.pl/showthread.php?tid=57</guid>
			<description><![CDATA[Jako że formikarium znajduje sie w pomieszczeniu na pierwszym piętrze, musiałem zastanowić się nad drogą ku wolności. Wybór padł na jabłoń, którą mam za oknem dosłownie na wyciągnięcie ręki. Kolejnym jej plusem był fakt, że odwiedza ją licznie (agresywny) <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius cf. niger</span> oraz (oportunistyczna) <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formica fusca/lemani</span>, najpewniej w związku z mszycami. Wcześniej jeszcze upewniłem się, czy <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> są zainteresowane liśćmi tego drzewa. Okazało się, że tak. Wniosek w mojej wyobraźni nasuwał się sam: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> chce zdobyć liście, a <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> broni szlaków i skupisk mszyc. Podłączenie formikarium do drzewa miałem już wcześniej zaplanowane. Odbyło się to przez kilkumetrowy wąż, który z jednej strony podpiąłem pod arenę, a drugą końcówkę przymocowałem do gałęzi jabłoni na wysokości ~180 cm. No i wędrówka się rozpoczęła. Trochę jednak martwiłem się, czy na taką trasę wystarczy mrówek w kolonii, bo w końcu odległość była niemała. Moje obawy szybko zostały rozwiane. Maszerujących robotnic <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> były niewyobrażalne ilości... Na początku, po wyjściu z wężyka, mrówki bez większego zorganizowania zaczęły spacerować w dwóch kierunkach: w górę i dół jabłoni. Nawet gdy któreś z nich coś niosły, to i tak nie za bardzo wiedziały, gdzie się z tym kierować, więc najczęściej szły na sam szczyt drzewa, a później wracały w dół. Z biegiem czasu problem jednak rozwiązały i cały transport kierował się do wężyka. Zbierały najróżniejsze szczątki roślin, kawałki źdźbeł traw, opadłe płatki kwiatów jabłoni, itd. Ścinały też liście, ale akurat nie na jakąś wielką skalę. Choć stojąc pod jabłonią niekiedy można było poczuć się jak jesienią. Wcześniej bałem się też o fakt, że ścinające liście robotnice będą spadać razem z nimi i trafiać gdzieś dalej, gdzie nie odnajdą drogi powrotnej. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> jednak było tyle, że szybko zajęły pole o powierzchni wielu metrów. Pojedyncze robotnice można był z czasem znaleźć nawet 15 m od jabłoni.<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Film: [</span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=GWUI7RA_1GQ&amp;feature=youtu.be" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #0040BF;" class="mycode_color">Furażerowanie w terenie</span></span></a><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">]</span><br />
 <br />
Poczynania na taką skalę nie powinny pozostać bez echa. Rodzime gatunki musiały przecież coś zrobić. Okazało się jednak, że <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> praktycznie nie reaguje na <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span>. Robotnice biegały obok grzybiarek, jak gdyby nigdy nic. Często też i pod nimi. Były przypadki, że jakaś pojedyncza 'nigerka' zaczepiła robotnicę <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span>, weszła jej nawet na głowę, ale zaraz biegła dalej, a robotnica grzybiarki jedynie nieruchomiała i energicznie poruszała odwłokiem, co wskazywało na strydulację. Takie spotkania jednak były nieczęste. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> preferował głównie strategię wymijania. Bardziej agresywną utarczkę widziałem jedynie w obrębie dwóch innych, młodych kolonii <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius cf. niger</span>, których przedstawicielki niekiedy łapały i ciągnęły spacerujące tam <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> za nogi. Ale też nie było takich przypadków wiele. Działo się to dosłownie na ich gnieździe, więc taka reakcja obronna nie dziwi. Co ciekawe, grzybiarki nie myślały wtedy nawet o obronie, a jedynie ucieczce. Pełen oportunizm z ich strony.<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Film: [</span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=bQfNY04Q6xw&amp;feature=youtu.be" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #0040BF;" class="mycode_color">Reakcje robotnic Lasius</span></span></a><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">]</span><br />
<br />
Ciekawe były też reakcje <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formica fusca/lemani</span>, kiedy natrafiały na przedstawicielki mojej kolonii. Przeważnie, jak to mają z w zwyczaju, starały się wszystkich omijać, ale gdy poczuły się osaczone, to przybierały groźną pozę z wysoko uniesionym odwłokiem i straszyły <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span>, a nawet potrafiły złapać na sekundę za nogę. Miałem wrażenie, że reagują agresywniej niż <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span>. Nawet poza drzewem, już na ziemi, zdarzały się takie akty. Podobnie, jak w przypadku kontaktu z <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span>, mrówki parasolowe nie odpowiadały wtedy agresją. Niespodziewanym agresorem okazały się...<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Myrmica</span>. Fakt, że przeważnie w obrębie gniazd, ale atakowały wtedy zaciekle. Za pierwszym razem zaobserwowałem to, gdy nadepnąłem na ich gniazdo w trawie. Na udeptanym miejscu zaraz pojawiło się ich wiele i zaczęły walczyć z przebywającymi tam nieznanymi sobie robotnicami mrówek parasolowych. Pomyślałem wtedy, że atakują dlatego, bo naruszone zostało ich gniazdo. Jednak w innym miejscu, inna kolonia też nie była obojętna na obecność grzybiarek i wdawały się w otwarty konflikt już bez mojej niezamierzonej ingerencji. Jednak w stosunku do <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Myrmica sp. Atta</span> były nastawione bardziej bojowo. Odpowiadały żuwaczkami. Jeśli udało się im dobrze trafić, to z <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Myrmica</span> niewiele zostawało. Jednak <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> nie były stroną atakującą w tych sporach, która chce za wszelką cenę pozbyć się konkurencji, dlatego też nie dochodziło do walk na dużą skalę.<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Film: [</span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=u075Rvn34_k&amp;feature=youtu.be" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #0040BF;" class="mycode_color">Walka z Myrmica</span></span></a><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">]</span><br />
<br />
Drugiego dnia zauważyłem, że na jabłoń nie wchodzą już ani <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span>, ani <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formica</span>. Początkowo myślałem, że może o porę dnia chodzi. Później odłączyłem wąż od formikarium, wracające nim robotnice wrzucałem na arenę, a gdy ruch praktycznie się zastopował, to odpiąłem wąż też i od drzewa. Wykorzystałem fakt, że przyszła ulewa i większość renegatek, które nie chciały wrócić wężykiem, skupiła się na pniu, więc łatwiej było zbierać je do pojemnika. W kolejnych dniach kontynuowałem odzyskiwanie populacji. Uznałem wtedy eksperyment za zakończony. Chciałem się jednak jeszcze dowiedzieć, dlaczego rodzime mrówki przestały odwiedzać jabłoń. Wcześniej, zanim jeszcze wyzbierałem odciętą już część robotnic<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Atta</span>, to przyjrzałem się podstawie pnia drzewa. Po ulewie i odłączeniu węża, mrówki licznie tam przesiadywały. Jakaś ich część spacerowała też w górę, a inne przeczesywały teren dookoła. Ale już nic nie zbierały. Utrata kontaktu z gniazdem i zapewne zmyte szlaki zapachowe zrobiły swoje. Okazało się, że<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Lasius</span> ma tam gniazdo z otworami wyjściowymi dookoła pnia. Wniosek nasunął się taki: furażerujących, a teraz już raczej wegetujących, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> zgromadziło się tam tyle, że podziałało to jak niezamierzony pasywny atak i <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> bał się wyjść. Mrówki tworzyły kordon wokół pnia jabłoni, więc też i <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formica</span> nie miała jak przebiec, gdyż unikała kontaktu z obcymi robotnicami. Kolejnego dnia, kiedy było tam jeszcze trochę niedobitków <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span>, to zauważyłem, że niektóre z ich robotnic jakby czuwają nad otworami gniazda<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Lasius</span>, a niekiedy nawet któraś stara sie głębiej zapuścić. Trudno jednak powiedzieć, czy było to rzeczywiście zamierzone straszenie. Jak rozgrzebywałem lekko te otwory, żeby zmusić <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> do reakcji, to tylko się chował głębiej, a jak jakaś jego robotnica trafiła na powierzchnię, to grzybiarki nie reagowały praktycznie wcale. Same już wyglądały na zmęczone i wiele z nich stało w takim bezruchu w różnych miejscach. Dopiero rankiem następnego dnia <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> zdecydował się wyjść na powierzchnię gniazda. Zobaczyłem wtedy, że wegetujące tam do tej pory resztki robotnic <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> leżą martwe. Najprawdopodobniej doszło do jednostronnego ataku, gdzie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> bronił gniazda, a grzybiarki nie reagowały. Z całą pewnością wcześniej robotnice <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> również padały ofiarą ataków, kiedy znajdowały się na terenie gniazda <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span>. Alternatywna teoria jest taka, że <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> po prostu zdechły z powodu złych warunków. Z moich obserwacji wynika, ze robotnice pozostawione na zewnątrz zdychają w ciągu kilkudziesięciu godzin.<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Film: [</span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=EUn7_hQn-V8&amp;feature=youtu.be" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #0040BF;" class="mycode_color">Okupowanie gniazda</span></span></a><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">]</span><br />
 <br />
Na sam koniec sprawdziłem jeszcze jedną rzecz. Wziąłem jedną robotnicę <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> i położyłem na szlaku kolonii <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius cf. niger</span>, która znajdowała się w zupełnie innej części podwórka. Grzybiarka stała w miejscu, a <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> mijały ją bez zainteresowania. Czasem co któraś dotykała np. nogi, żeby zorientować się, co to takiego tu stoi, ale po chwili biegła dalej. Robotnica <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> była dla nich czymś nieistotnym. Następnego dnia wziąłem z tej kolonii robotnicę <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> i wrzuciłem na arenę moich mrówek. Reakcja na to ze strony przebywających tam grzybiarek była zerowa. Mam wrażenie, że <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> mógłby wejść do formikarium i wynieść całe potomstwo, a robotnice nawet by nie zareagowały. Musiałby jedynie nauczyć się ich nie unikać.<br />
<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wielki świat.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1369" target="_blank" title="">1.jpg</a> (Rozmiar: 47.11 KB / Pobrań: 190)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">…i liść.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1367" target="_blank" title="">2.jpg</a> (Rozmiar: 49.69 KB / Pobrań: 166)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Chorągiew zdobywcy.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1368" target="_blank" title="">Chorągiew.jpg</a> (Rozmiar: 102.12 KB / Pobrań: 205)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><br />
Robotnice na rozwidleniu.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1371" target="_blank" title="">rozwidl.jpg</a> (Rozmiar: 106.74 KB / Pobrań: 190)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szczątki roślinne znoszone na arenę.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1372" target="_blank" title="">szczatki.jpg</a> (Rozmiar: 146.98 KB / Pobrań: 184)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Martwe robotnice przy otworach wejściowych do gniazda <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">L. niger</span>.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1370" target="_blank" title="">martwe.jpg</a> (Rozmiar: 189.9 KB / Pobrań: 174)
<!-- end: postbit_attachments_attachment -->]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jako że formikarium znajduje sie w pomieszczeniu na pierwszym piętrze, musiałem zastanowić się nad drogą ku wolności. Wybór padł na jabłoń, którą mam za oknem dosłownie na wyciągnięcie ręki. Kolejnym jej plusem był fakt, że odwiedza ją licznie (agresywny) <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius cf. niger</span> oraz (oportunistyczna) <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formica fusca/lemani</span>, najpewniej w związku z mszycami. Wcześniej jeszcze upewniłem się, czy <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> są zainteresowane liśćmi tego drzewa. Okazało się, że tak. Wniosek w mojej wyobraźni nasuwał się sam: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> chce zdobyć liście, a <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> broni szlaków i skupisk mszyc. Podłączenie formikarium do drzewa miałem już wcześniej zaplanowane. Odbyło się to przez kilkumetrowy wąż, który z jednej strony podpiąłem pod arenę, a drugą końcówkę przymocowałem do gałęzi jabłoni na wysokości ~180 cm. No i wędrówka się rozpoczęła. Trochę jednak martwiłem się, czy na taką trasę wystarczy mrówek w kolonii, bo w końcu odległość była niemała. Moje obawy szybko zostały rozwiane. Maszerujących robotnic <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> były niewyobrażalne ilości... Na początku, po wyjściu z wężyka, mrówki bez większego zorganizowania zaczęły spacerować w dwóch kierunkach: w górę i dół jabłoni. Nawet gdy któreś z nich coś niosły, to i tak nie za bardzo wiedziały, gdzie się z tym kierować, więc najczęściej szły na sam szczyt drzewa, a później wracały w dół. Z biegiem czasu problem jednak rozwiązały i cały transport kierował się do wężyka. Zbierały najróżniejsze szczątki roślin, kawałki źdźbeł traw, opadłe płatki kwiatów jabłoni, itd. Ścinały też liście, ale akurat nie na jakąś wielką skalę. Choć stojąc pod jabłonią niekiedy można było poczuć się jak jesienią. Wcześniej bałem się też o fakt, że ścinające liście robotnice będą spadać razem z nimi i trafiać gdzieś dalej, gdzie nie odnajdą drogi powrotnej. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> jednak było tyle, że szybko zajęły pole o powierzchni wielu metrów. Pojedyncze robotnice można był z czasem znaleźć nawet 15 m od jabłoni.<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Film: [</span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=GWUI7RA_1GQ&amp;feature=youtu.be" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #0040BF;" class="mycode_color">Furażerowanie w terenie</span></span></a><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">]</span><br />
 <br />
Poczynania na taką skalę nie powinny pozostać bez echa. Rodzime gatunki musiały przecież coś zrobić. Okazało się jednak, że <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> praktycznie nie reaguje na <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span>. Robotnice biegały obok grzybiarek, jak gdyby nigdy nic. Często też i pod nimi. Były przypadki, że jakaś pojedyncza 'nigerka' zaczepiła robotnicę <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span>, weszła jej nawet na głowę, ale zaraz biegła dalej, a robotnica grzybiarki jedynie nieruchomiała i energicznie poruszała odwłokiem, co wskazywało na strydulację. Takie spotkania jednak były nieczęste. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> preferował głównie strategię wymijania. Bardziej agresywną utarczkę widziałem jedynie w obrębie dwóch innych, młodych kolonii <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius cf. niger</span>, których przedstawicielki niekiedy łapały i ciągnęły spacerujące tam <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> za nogi. Ale też nie było takich przypadków wiele. Działo się to dosłownie na ich gnieździe, więc taka reakcja obronna nie dziwi. Co ciekawe, grzybiarki nie myślały wtedy nawet o obronie, a jedynie ucieczce. Pełen oportunizm z ich strony.<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Film: [</span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=bQfNY04Q6xw&amp;feature=youtu.be" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #0040BF;" class="mycode_color">Reakcje robotnic Lasius</span></span></a><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">]</span><br />
<br />
Ciekawe były też reakcje <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formica fusca/lemani</span>, kiedy natrafiały na przedstawicielki mojej kolonii. Przeważnie, jak to mają z w zwyczaju, starały się wszystkich omijać, ale gdy poczuły się osaczone, to przybierały groźną pozę z wysoko uniesionym odwłokiem i straszyły <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span>, a nawet potrafiły złapać na sekundę za nogę. Miałem wrażenie, że reagują agresywniej niż <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span>. Nawet poza drzewem, już na ziemi, zdarzały się takie akty. Podobnie, jak w przypadku kontaktu z <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span>, mrówki parasolowe nie odpowiadały wtedy agresją. Niespodziewanym agresorem okazały się...<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Myrmica</span>. Fakt, że przeważnie w obrębie gniazd, ale atakowały wtedy zaciekle. Za pierwszym razem zaobserwowałem to, gdy nadepnąłem na ich gniazdo w trawie. Na udeptanym miejscu zaraz pojawiło się ich wiele i zaczęły walczyć z przebywającymi tam nieznanymi sobie robotnicami mrówek parasolowych. Pomyślałem wtedy, że atakują dlatego, bo naruszone zostało ich gniazdo. Jednak w innym miejscu, inna kolonia też nie była obojętna na obecność grzybiarek i wdawały się w otwarty konflikt już bez mojej niezamierzonej ingerencji. Jednak w stosunku do <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Myrmica sp. Atta</span> były nastawione bardziej bojowo. Odpowiadały żuwaczkami. Jeśli udało się im dobrze trafić, to z <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Myrmica</span> niewiele zostawało. Jednak <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> nie były stroną atakującą w tych sporach, która chce za wszelką cenę pozbyć się konkurencji, dlatego też nie dochodziło do walk na dużą skalę.<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Film: [</span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=u075Rvn34_k&amp;feature=youtu.be" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #0040BF;" class="mycode_color">Walka z Myrmica</span></span></a><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">]</span><br />
<br />
Drugiego dnia zauważyłem, że na jabłoń nie wchodzą już ani <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span>, ani <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formica</span>. Początkowo myślałem, że może o porę dnia chodzi. Później odłączyłem wąż od formikarium, wracające nim robotnice wrzucałem na arenę, a gdy ruch praktycznie się zastopował, to odpiąłem wąż też i od drzewa. Wykorzystałem fakt, że przyszła ulewa i większość renegatek, które nie chciały wrócić wężykiem, skupiła się na pniu, więc łatwiej było zbierać je do pojemnika. W kolejnych dniach kontynuowałem odzyskiwanie populacji. Uznałem wtedy eksperyment za zakończony. Chciałem się jednak jeszcze dowiedzieć, dlaczego rodzime mrówki przestały odwiedzać jabłoń. Wcześniej, zanim jeszcze wyzbierałem odciętą już część robotnic<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Atta</span>, to przyjrzałem się podstawie pnia drzewa. Po ulewie i odłączeniu węża, mrówki licznie tam przesiadywały. Jakaś ich część spacerowała też w górę, a inne przeczesywały teren dookoła. Ale już nic nie zbierały. Utrata kontaktu z gniazdem i zapewne zmyte szlaki zapachowe zrobiły swoje. Okazało się, że<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Lasius</span> ma tam gniazdo z otworami wyjściowymi dookoła pnia. Wniosek nasunął się taki: furażerujących, a teraz już raczej wegetujących, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> zgromadziło się tam tyle, że podziałało to jak niezamierzony pasywny atak i <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> bał się wyjść. Mrówki tworzyły kordon wokół pnia jabłoni, więc też i <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formica</span> nie miała jak przebiec, gdyż unikała kontaktu z obcymi robotnicami. Kolejnego dnia, kiedy było tam jeszcze trochę niedobitków <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span>, to zauważyłem, że niektóre z ich robotnic jakby czuwają nad otworami gniazda<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Lasius</span>, a niekiedy nawet któraś stara sie głębiej zapuścić. Trudno jednak powiedzieć, czy było to rzeczywiście zamierzone straszenie. Jak rozgrzebywałem lekko te otwory, żeby zmusić <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> do reakcji, to tylko się chował głębiej, a jak jakaś jego robotnica trafiła na powierzchnię, to grzybiarki nie reagowały praktycznie wcale. Same już wyglądały na zmęczone i wiele z nich stało w takim bezruchu w różnych miejscach. Dopiero rankiem następnego dnia <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> zdecydował się wyjść na powierzchnię gniazda. Zobaczyłem wtedy, że wegetujące tam do tej pory resztki robotnic <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> leżą martwe. Najprawdopodobniej doszło do jednostronnego ataku, gdzie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> bronił gniazda, a grzybiarki nie reagowały. Z całą pewnością wcześniej robotnice <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> również padały ofiarą ataków, kiedy znajdowały się na terenie gniazda <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span>. Alternatywna teoria jest taka, że <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> po prostu zdechły z powodu złych warunków. Z moich obserwacji wynika, ze robotnice pozostawione na zewnątrz zdychają w ciągu kilkudziesięciu godzin.<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Film: [</span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=EUn7_hQn-V8&amp;feature=youtu.be" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #0040BF;" class="mycode_color">Okupowanie gniazda</span></span></a><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">]</span><br />
 <br />
Na sam koniec sprawdziłem jeszcze jedną rzecz. Wziąłem jedną robotnicę <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> i położyłem na szlaku kolonii <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius cf. niger</span>, która znajdowała się w zupełnie innej części podwórka. Grzybiarka stała w miejscu, a <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> mijały ją bez zainteresowania. Czasem co któraś dotykała np. nogi, żeby zorientować się, co to takiego tu stoi, ale po chwili biegła dalej. Robotnica <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atta</span> była dla nich czymś nieistotnym. Następnego dnia wziąłem z tej kolonii robotnicę <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> i wrzuciłem na arenę moich mrówek. Reakcja na to ze strony przebywających tam grzybiarek była zerowa. Mam wrażenie, że <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lasius</span> mógłby wejść do formikarium i wynieść całe potomstwo, a robotnice nawet by nie zareagowały. Musiałby jedynie nauczyć się ich nie unikać.<br />
<br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wielki świat.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1369" target="_blank" title="">1.jpg</a> (Rozmiar: 47.11 KB / Pobrań: 190)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">…i liść.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1367" target="_blank" title="">2.jpg</a> (Rozmiar: 49.69 KB / Pobrań: 166)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Chorągiew zdobywcy.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1368" target="_blank" title="">Chorągiew.jpg</a> (Rozmiar: 102.12 KB / Pobrań: 205)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><br />
Robotnice na rozwidleniu.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1371" target="_blank" title="">rozwidl.jpg</a> (Rozmiar: 106.74 KB / Pobrań: 190)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
 <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szczątki roślinne znoszone na arenę.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1372" target="_blank" title="">szczatki.jpg</a> (Rozmiar: 146.98 KB / Pobrań: 184)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Martwe robotnice przy otworach wejściowych do gniazda <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">L. niger</span>.</span><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://forum.antsofpoland.pl/images/attachtypes/image.png" title="JPG Image" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=1370" target="_blank" title="">martwe.jpg</a> (Rozmiar: 189.9 KB / Pobrań: 174)
<!-- end: postbit_attachments_attachment -->]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>